Nasza oferta Folder Brown
Działalność statutowa Folder Brown

Dzialalnosc

Kalendarz nadchodzących imprez:

<< lis 2022 >>
pwścpsn
31 1 2 3 4 5 6
7 8 9 10 11 12 13
14 15 16 17 18 19 20
21 22 23 24 25 26 27
28 29 30 1 2 3 4

Imprezy

Samochody
Udany występ załóg AP w Rajdzie Rzeszowskim
10 sierpnia 2020

Udany występ załóg AP w Rajdzie Rzeszowskim

Bardzo dobrze zaprezentowali się reprezentanci Automobilklubu Polski podczas Marma 29. Rajdu Rzeszowskiego, pierwszej rundy RSMP 2020. W pierwszej dziesiątce klasyfikacji generalnej znalazło się aż pięć naszych załóg. Łukasz Byśkiniewicz (Hyundai I20 R5) zajął czwarte miejsce, Jarosław Szeja (Subaru Impreza) – szóste, Michał Pryczek i Jacek Pryczek (Subaru Impreza GC8) – siódme (pierwsze w Open 4WD), Marek Nowak i Adam Grzelka (Ford Fiesta R5) – ósme (pierwsze w HR2), a Maciej Lubiak i Tomasz Borko (Peugeot 208 R2) – dziesiąte. Pierwsze miejsca w klasach wywalczyli Arkadiusz Kula (Renault Megane) w HR3 oraz Arkadiusz Sroka (Honda Civic) w Open 2WD.
Nie powiodło się natomiast Kacprowi Wróblewskiemu, który już na początku rajdu popełnił błąd, który – mimo świetnej jazdy drugiego dnia- spowodował, że nasz kierowca zajął dalsze miejsce.

A oto co powiedzieli po rajdzie:

Łukasz Byśkiniewicz: Lepszego początku nowego sezonu nie mogliśmy sobie wymarzyć. Ze Zbyszkiem zajęliśmy 4. miejsce oraz wygraliśmy odcinek specjalny w centrum Rzeszowa, co nas jeszcze bardziej ucieszyło. To wspaniałe uczucie wpisać się na listę oes’owych zwycięzców. To moja pierwsza wygrana. Na mecie tego oesu wybuchłem taką radością, że Zbyszek musiał mnie uspakajać. Takie wyniki i momenty dodają wiary w to, co robimy oraz motywują do dalszych działań, aby być jeszcze bardziej skutecznym kierowcą. Rajd Rzeszowski pojechaliśmy ze Zbyszkiem bardzo dobrym tempem, z głową i bez podejmowania zbędnego ryzyka. Od pierwszych metrów czułem się w naszej R5-tce bardzo pewnie zarówno w ciasnych zakrętach, jak i na partiach bardzo szybkich, na których przekraczaliśmy 190 km/h. Samochód APR Motorsport serwisowany przez Kumiega Racing działał perfekcyjnie i dawał nam wiele radości z żwawego pokonywania zakrętów, szczytów, podbić i hopek. Cieszy mnie bardzo wysoki poziom sportowy Mistrzostw Polski. Przy trasie widać było tłumy kibiców, co świadczy, że “koronowirusowa” przerwa spowodowała głód rajdowych emocji nie tylko u nas kierowców. Sezon mamy krótszy, ale z pewnością będzie tak emocjonujący jak rywalizacja na Podkarpaciu. Już teraz zapraszam na Rajd Śląska w dniach 10-12 września. Dziękuje za ten udany start naszemu głównemu Partnerowi- firmie Auto Partner z marką MaXgear oraz NOVOL, TEKOM Technologia, Kratki, I Planet Radom, I Home, Siren7, Michelin i TVN TURBO za patronat medialny.

Jarosław Szeja: Jesteśmy na mecie tego niesamowicie trudnego rajdu. Zajęliśmy szóste miejsce w klasyfikacji generalnej i wygraliśmy klasę Open 4WD, to świetne uczucie. Dziękujemy wszystkim, którzy się do tego przyczynili. To szereg firm, które pomogły nam w starcie. Doceniamy lokalne wsparcie, firm ze Śląska, z południa, to dla nas bardzo istotne. Wynik motywuje nas do działania, do dalszej pracy. Czasami warto zarwać noc po to, aby się przygotować, bo sukcesy smakują wspaniale. To jest piękne w tym sporcie. Już nie mogę się doczekać kolejnego startu.

Maciej Lubiak: Mamy za sobą niezwykle udany rajd. Liczyliśmy na dobre miejsce i to jak najbardziej się udało. Co prawda w sobotę rano źle dobraliśmy opony, co odsunęło mnie w klasyfikacji od Szymona Cieślaka, więc po południu jechałem swoim tempem, żeby dowieźć wynik do mety. Mamy więc drugie miejsce w RSMP oraz pierwsze lokaty zarówno w mistrzostwach Słowacji, jak i FIA CEZ. Ogromnie się cieszę, zwłaszcza że Rajd Rzeszowski jak zawsze był bardzo trudnym rajdem i samo dojechanie do mety można uznać za sukces.
Tomasz Borko: Spodziewaliśmy się zaciętej walki i dokładnie tak było, ponieważ obsada w „ośce” była bardzo mocna. Szymon Cieślak pokazał klasę na tych trasach i w pełni zasłużył na zwycięstwo. Dla nas kłopotem okazał się dobór opon. Paradoksalnie przy pięknej pogodzie powinno być to proste, jednak przeceniliśmy temperatury i nie umieliśmy odpowiednio dogrzać gum. Tak czy inaczej wynik jest mega i wracamy do domu bardzo zadowoleni.

Kacper Wróblewski: Ten rajd był dla mnie trudną lekcją psychologii sportowej i pokory. Nasze wczorajsze problemy i strata czasowa nie wynikały z poważnego błędu czy dekoncentracji. Po prostu walczyliśmy i szukaliśmy ułamków sekund w każdym możliwym miejscu, a to jedno okazało się pechowe. Po takim rozczarowaniu trudno jest błyskawicznie odzyskać pewność za kierownicą i wrócić do tempa, jakiego od siebie oczekujemy. Przepracowaliśmy to jednak z Kubą, a to zaprocentowało w drugim etapie, który pokazał, że w tej mocnej stawce jesteśmy konkurencyjni i nie brakuje nam determinacji.

Zdjęcia: informacje prasowe zawodników.

WP2Social Auto Publish Powered By : XYZScripts.com
Call Now Button