"Lato 2009" na Mazurach
03.06.2009
Organizatorzy imprezy przybyli do bazy rajdu już na 7 dni przed imprezą. Działania techniczne i logistyczne dotyczące imprezy przebiegały bez specjalnych problemów. Jednak z każdym dniem przybliżającym do startu nastroje były coraz gorsze. Z dnia na dzień pogoda stawała się bliższa tym spotykanym zazwyczaj w Skandynawii. Ciągły deszcz, gradowe chmury i przejmujące zimno nie wróżyły nic dobrego. I na nic nie zdawały się słowa weryfikatora trasy że "musi być słońce w sobotę". Dyrektor rajdu wstawał o 6 rano, odpalał komputer i wchodząc na mapę pogody z prognozami na kolejne dni wydawał z siebie ... ( ocenzurowano).
W piątek zaczęli przyjeżdżać zawodnicy. Tak jak przewidywaliśmy frekwencja niestety zmalała. Pogoda zatrzymała w domu 5 załóg. Z planowanych 22-ch przywitaliśmy 17-e. No ale i tak nieźle. Przy "powitalnym ognisku" siedzieliśmy do późna. Nie padało. Ale jak będzie jutro? Zaplanowana impreza z próbą sprawności w centrum Morąga, z obecnością burmistrza miasta i mieszkańców, jeśli będzie lało ... Straszne.
Prasa miejska zapowiadała nasz rajd prawie jak rozgrzewkę przed mistrzostwami świata w niedalekich Mikołajkach. Na dodatek Grzegorz Grono, który obiecał że będzie naszą atrakcją startując w próbie swoim rajdowym Citroenem C2R2 (będzie startował w Rajdzie Polskim - eliminacji Mistrzostw Świata, w Mikołajkach) jeszcze nie dotarł. Czyżby jego też wystraszyła pogoda?
Z niezbyt pewnymi minami idziemy spać.
Sobota, 5.00. Dyrektor rajdu, Jurek Trzaska już patrzy w niebo. A przecież weryfikator trasy Benek Chądzyński wyraźnie mówił: "będzie słońce". Może jeszcze niewyraźnie, ale wiatr rozgania chmury i robi się coraz bardziej przejrzyście. Pojawia się błękit nieba i ... coraz bardziej pewne siebie słońce. Rozstawiamy Start... i oczywiście na drodze dojazdowej do bazy widzimy busa z lawetą na którym pięknie promieniuje Citroen Grześka Grono. Niepewność zaczyna mijać. Musi być dobrze.
Godzina 9.00 Już po odprawie, startujemy zawodników. Przed startem załogi rozwiązują test z BRD i pomocy przedmedycznej. Coraz cieplej. Pierwszy odcinek rajdu doprowadzi zawodników do Buczyńca, gdzie znajduje się jedna z pochylni kanału Elbląskiego - obiekt unikalny w skali światowej. Tam zwiedzanie pochylni i start do drugiego odcinka który doprowadzi ich do Morąga. Po drodze oczywiście obiekty turystyczne i trochę... przemyconej nawigacji.
A w Morągu w samym sercu miasta "Wielka Próba Sprawności" o Puchar Burmistrza Morąga. Strażacy z OSP Ruś pilnują bezpieczeństwa, my rozwieszamy bannery Automobilklubu Polski, PZM, sponsorów, taśmujemy teren. I zaczynamy. Oczywiście na początek Grzegorz Grono i jego filigranowa pilotka Małgosia Kun. Zaczyna się pokaz techniki jazdy, szybkiej, ostrej ale bezpiecznej. Grześkowi adrenalina po prawidłowym przejeździe próby nie pozwala opuścić placu manewrowego. Jeszcze kilka "bączków" i objazdu w ciągłym poslizgu. Są brawa.
Kolejno do próby startują zawodnicy imprezy. Będą ją jechać w dwóch sesjach. Widać, że przejazd Grześka zdopingował ich do mocniejszego dociśnięcia gazu. Pierwszy przejazd jest bardziej zapoznawczy - spokojny.
Po ostatnim zawodniku na płytę znowu wyjeżdża Grzegorz Grono. I jest extra. Ryk samochodu, kontrolowane poślizgi, to jest to co lubią widzowie.
Próba sprawności jest na półmetku. Jest już z nami v-ce burmistrz Morąga - Andrzej Kikoła i szef Wydziału Kultury i Sportu - Leszek Biernacki. Po paru okrążeniach placu przez Grzegorza i Małgosię, na próbę decyduje się Andrzej Kikoła jako pilot Grzegorza Grono. Tego chyba nie spodziewali się mieszkańcy Morąga. Ostra próba z burmistrzem kończy się oklaskami widzów.
Rozpoczynamy drugą sesję dla zawodników. Czasy są coraz krótsze, choć wytworzona atmosfera rywalizacji w kilku przypadkach powoduje "złapanie taryfy" z powodu pomylenia trasy. Nad wszystkim czuwają jednak nasi zawodowi sędziowie sportowi - Adrzej Kołodziejski i Janek Makarewicz, który jest wspomagany przez żonę, kontrolujacą prawidłowość pomiaru czasu przejazdu.
Kończymy drugą sesję prób. Potrzebujemy trochę czasu na podliczenie wyników i ustalenie zwycięzcy Pucharu Burmistrza Mrągowa, ale od czego jest Grzegorz Grono! Jego kolejne pokazy przejazdów zajmują uwagę wszystkich. A Jurek Traska "trzaska" na swoim laptopie i wkrótce mamy zwycięzcę.
Puchar zdobył... Rafał Trzaska z Arturem Gołębiewskim, startując swoim Renault Twingo. Drugi z braci - Sebastian jest niepocieszony. Siedział na fotelu pilota i nie mógł pokazać swoich umiejętności. Drugie miejsce zajęła Dorota Gołębiewska z Iwoną Nowakowską a trzecie Paweł Podbielski z Anią Podbielską.
Puchar Burmistrza za nami. Jeszcze tylko wręczenie nagród, strzał szampana, pamiątkowe zdjęcia i ... na zakończenie zwiedzanie muzeum w Morągu. Przecież to jednak impreza turystyczna.
A po powrocie do bazy... ogromna burza z piorunami trwająca 30 minut, aby potem dać mozliwość na spokojne, rozśpiewane wieczorne ognisko. Ale tego już nie będziemy opisywać.
W niedzielę rano wywieszenie oficjalnych wyników, rozdanie pucharów i okolicznościowych upominków, zakończenie imprezy i serdeczne pożegnania z gospodarzami bazy - Wacią i Rysiem Zmarzły i powrót do domu. /benix/
<zobacz zdjęcia z imprezy>
<powrót do aktualności> |